fbpx

Sesja ślubna Natalii i Karola

Sesja ślubna Białogard

Plener ślubny zaplanowaliśmy nad morzem - takie było marzenie Pary Młodej. A że ja fotografować nad morzem wprost uwielbiam, to nie trzeba było mnie dwa razy namawiać. Jednocześnie Młodzi dopytywali, czy będę mógł wykonać część sesji w lesie. Ten pomysł również bardzo mi się spodobał, zwłaszcza, że pogoda zrobiła nam cudowny prezent. Musiałem tylko znaleźć odpowiednie miejsce... Jako że na sesję mieliśmy tylko dwie godziny, musiałem znaleźć piękny las, z którego będziemy mogli od razu zejść na piękną plażę. Tak, aby nie stracić ani minuty z pięknego światła, jakie towarzyszyło nam tego dnia.Przydało się kilka lat fotografowania nadmorskich pejzaży 😉 Od razu pomyślałem o miejscu, gdzie obok siebie mamy wszystko, czego chcieliśmy - stary, piękny las liściasty oraz szeroką, pustą plażę.Zaczęliśmy od lasu - tam szybciej zrobi się ciemno. Od razu zabraliśmy się do pracy, aby jak najlepiej wykorzystać delikatne promienie słoneczne, które wspaniale rozświetlały kolorowe liście.

Sesja ślubna Białogard
sesja ślubna fotograf białogard
sesja ślubna fotograf białogard
sesja ślubna fotograf białogard

Kolory były niesamowite – to był naprawdę ostatni dzień w tym roku, kiedy na drzewach było jeszcze sporo liści… Wykorzystaliśmy go do maksimum. A kiedy wiedziałem już, że będzie z czego wybierać – przenieśliśmy się na plażę. 

I kolejny raz prezent od aury i spektakl barw – miejsce kolorowych liści zajęły chmury podświetlone delikatnie przez promienie zachodzącego słońca. Musiałem to wykorzystać. 

Fotografia ślubna Białogard
Fotografia ślubna Białogard
Fotografia ślubna Białogard

Do zachodu słońca mieliśmy jeszcze niemal godzinę. W spokoju mogliśmy więc zrealizować wszystkie pomysły, a tych jak zwykle nie brakowało.

Sesja ślubna Białogard
Sesja ślubna Białogard
sesja ślubna fotograf białogard
Sesja ślubna Białogard
Fotograf ślubny Białogard
Fotograf ślubny Białogard

Kończąc tę sesję ślubną, byłem bardzo zadowolony. Przepiękna pogoda. Dwoje wspaniałych ludzi, pogodnych i uśmiechniętych, ochoczo współpracujących i realizujących moje pomysły. Dziesiątki, jeśli nie setki udanych ujęć. Sami widzicie, że powodów do zadowolenia miałem wiele. 

A najważniejsze jest to, że kilka tygodni później, kiedy wręczyłem zdjęcia Natalii i Karolowi – byli zadowolenie tak samo jak ja 🙂